Rysunek
Rysunek jest wyrazem mojego upodobania przypadku i improwizacji. Daje mi wielką przyjemność obcowania ze strukturami, subtelnościami wzajemnych relacji najprostszych form - kreski, plamy z materią papieru i łączącej się z nim na różne sposoby farby. Według mnie granica między rysunkiem a malarstwem jest bardzo płynna, stąd zdecydowałem się nie dzielić swoich prac pod względem zastosowanych środków wyrazu. Kreska w moich pracach rysunkowych prawie zawsze miesza się z plamą, razem jednak tworzą struktury, które decydują o tym, że nazywam je rysunkami. Tym bardziej, że najczęsciej są albo monochromatyczne albo ograniczone do szarości.
Rysunki Krzysztofa Iwina w porządku chronologicznym
Akademia Sztuk PięknychAkademia miała na mnie wpływ... wychowawczy - tak bym to powiedział. Technologii nauczyłem się u mistrza Tadeusza Piotrowskiego z Olsztyna, wyobraźnię przestrzenną usystematyzował wykładający geometrię wykreślną na ASP prof. Józef Augustyn, wrażliwość na walor i kompozycję pogłębiłem u profesora Andrzeja Śramkiewicza, z kompleksów tzw. literatury w malarstwie wyleczył mnie prof. Świeszewski. Wiele zawdzięczam wielu osobom. Szkoła i uczelnia jako instytucje to dość pokraczne i toksyczne czasami twory, najcenniejszy jest w nich tłum ludzi w którym się przebywa, ludzi, którzy często zmierzają w podobnym kierunku, próbują osiągnąć podobny cel... Sądzę, że najistotniejsza jest kreatywność generowana przez siebie samego, z siebie samego, paliwem jest rzeczywistość.. a uczelnia jako środowisko może być katalizatorem tego procesu.





